Blog > Komentarze do wpisu

Na herbatce u Pana Dzbanka

Dłuższa nieobecność spowodowana była przede wszystkim przeprowadzką i masą związanych z nią spraw niezwłocznie wymagających załatwienia. Z pomocą Dzbanka (i nie zapominajmy o Szramie), o których będzie poniżej, udało się już chyba wszystko ogarnąć. Teraz mogę się cieszyć swoim pokojem, w swoim mieszkaniu, po środku środku chińskiego hardcoru.

Ze znalezieniem tego mieszkania wcale nie było łatwo. Miałam zdecydowanie zbyt duże wymagania co do standardu i co do ceny. Pomógł Dzbanek, który jest właścicielem agencji nieruchomości (właściwie właścicielem jest Dzbanek i Mama Dzbanka). Dzbanek poczuł się za nas, dwie sierotki w wielkim kraju, trochę odpowiedzialny i zadeklarował pomoc we wszystkim. Mieszkanie, które koniec końców wynajęłam nie jest naturalnie moim szczytem marzeń, a w okolicy chyba nigdy nie widzieli białej twarzy, ale byłam już tak zrezygnowana poszukiwaniami, że jak trafiło się takie spełniające moje wymagania - długo się nie zastanawiałam.

W trakcie przeprowadzki i później, Dzbanek i jego wierny przyjaciel Szrama okazali się bardzo pomocni. A to przycisnęli właściciela, żeby spuścił z ceny za wynajem, wnieśli bagaże, założyli internet, poszli razem z nami na policję (zameldować się). Dzbanek dał mi ostatnio w prezencie herbatę, chyba mnie lubi.

Nie napiszę dziś więcej, gdyż nie mam ani siły ani weny. Dla pocieszenia wstawiam zdjęcia.

Zdjęcia okolicy, proszę bardzo. Zapraszam do siebie. Kto się skusi dostanie nagrodę.

I jak?

Teraz mieszkanie:

Mój kącik za dnia wygląda całkiem całkiem.

A w nocy zmienia się w różową dziuplę.

Salon, można pozazdrościć. TV z trzema kanałami po chińsku.

Oraz wciąż-czekająca-na-posprzątanie kuchnia

I na koniec ja. Żebyście nie zapomnieli jak wyglądam (nie jestem najlepsza w fotkach z lustra).

Później napiszę trochę więcej.

Strzała! j.

sobota, 22 października 2011, liyouna87
Na herbatce u Pana Dzbanka 2011/10/22 14:17:36 http://zpiecanadjangcy.blox.pl/2011/10/Na-herbatce-u-Pana-Dzbanka.html

Polecane wpisy

Komentarze
2011/11/13 02:15:54
Hoho! Jak moje Pitu słusznie zauważyło- ten napis na łuku kojarzy się z pewnym obozem i to wcale nie harcerskim o_O
Nie znam się na html, więc wstawiam notkę tu. Zanim zaczniesz czytać bloga, wiedz kilka rzeczy. Jestem j. i mieszkam w Chinach od 2,5 roku. No nie, tego nie da się skrócić do kilku zdań. Na Twoim miejscu bym tego nie czytała. Pozdrawiam.